piątek, 18 czerwca 2010







Nie wiem od czego zacząć, dawno mnie tutaj nie było.
Zrobiłam specjalnie dla Was kilka zachodowych zdjęć, bo ostatni zachód was zachwycił, z czego bardzo się cieszę.
Ostatnimi czasy mogę się nazwać szczęśliwą dziewczyną, choć gdzieś głęboko kłębią się resztki bólu, jest co raz lepiej, nastały u mnie czasy szczęścia, żyć nie umierać.
Są jeszcze chwile, w których mam ochotę zamknąć się i już nie otwierać na nic, na nikogo, ale to się powoli kończy, jest tego co raz mniej.
Pogoda dopisuje, humor także. Czuję się ostatnio tak lekko, czuję, że mogę dużo więcej niż mogłam kiedyś, to piękne.

***

Zaniedbałam dziewczyny, zaniedbałam nasze kontakty, przepraszam, poprawię to.
Wprawdzie zbyt wiele się nie stało, ale czuję, że między innymi oddaliłam się od Pauliny, chcę znów być blisko, dokonam tego.

***

Kocham misia, bardzo.

4 komentarze:

  1. Ja się dzisiaj poczułam lekko, jak poprawiłam ostatnie oceny ;> teoretycznie już mam wakacje, tak, twój zachód był piękny: * dobrze, że odnowiłaś bloga + piękny zachód znowu ;* mój nikodem się burzy i nie chce robić zdjęć jak jest ciemno i wychodzą rozmazane, jak ty to robisz?

    OdpowiedzUsuń
  2. cudne te zachodowe zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aha, manual, ja robię ogółem zdjęcia na manualu, chyba, że autoportrety, to nie i coś co muszę sfotografować pod wpływem chwili, a kiedyś fotografowałam robala na maunalu to mnie tak oko bolało na automacie nie chce robić jak jest ciemno, wychodzą zamazane ;x

    OdpowiedzUsuń
  4. słyszałam, że wysokie iso jest zalecane tylko do statywów , czy jakoś tak, mnie te migawki i przesłony przerażają, może kiedyś się na tym poznam ; <

    OdpowiedzUsuń